W jasną i piękną Noc Kupały
Wszystkie się matki o córy bały
Co by się panny wnet zaręczyły
A nie na marzec dzięcięta rodziły
Co w lesie się dzieje, zostaje w lesie
Po liściach paproci śmiech się niesie
Sandałki na drzewach, ubrania w rowie
A wianek już chyba tylko na głowie
Jedyna, magiczna ta Noc Kupały
Wszem tańce, hulanki i rytuały
Dziewczęta w miodzie są umazane
Chłopaki miodem już ciut ululane
Do ognia dorzucą ziółek ukradkiem
I wszelkie rozmówki stają się gładkie
Dobrej nalewki każdemu w kubek,
I po kieliszku, chlup, prosto w dziubek
Do kwiecia szukania, młodzi się palą
Gdy para za parą w las się oddalą
Ogień w oddali wciąż płonienie pręży
A oni ubrani już tylko w księżyc
Najkrótsza noc w roku, najdłuższą się stała
Nie jedna już para tak się zapomniała
Rano dziewczę z chłopcem, w noc pani z panem
Byle pamiętać choć co nieco nad ranem
Noc Kupały ~ RodzimoWiedźma
Noc Kupały jest obchodzona w czasie najkrótszej nocy w roku. Z 21 na 22 czerwca witamy lato – pierwszy dzień lata i przesilenie letnie obdarza nas niesamowitą energią. Jak powszechnie wiadomo, kupalnocka, to nasze własne rodzime walentynki. Jest to święto miłości, czas romansów lub szukania drugiej połówki na stałe. W czasie nocy kupalnej dziewczęta i chłopcy uczestniczyli w przeróżnych rytuałach, czego zwieńczeniem były wspólne poszukiwania kwiatu paproci. Czy kto znalazł kwiat paproci, czy jakiś inny „kwiatek” o tym decydował los i bogowie.
Jak przy większości słowiańskich obrzędów i świąt, głównym i najważniejszym składnikiem był oczywiście ogień – bez ognia nie ma obchodów. Ogniska palono w widocznych miejscach – na wzniesieniach, polanach, w centralnych punktach. Palenie ognia pozwala wraz z każdym rytuałem na łączenie się z przodkami, bóstwami, oczyszczanie zgromadzonych, ładowanie energią. W tym dniu, jednym z najważniejszych rytuałów przy użyciu ognia były – skakoki przez ognisko! Któż by nie chciał nadpalić sobie skrawka szaty lub włosów na nogach? Przecież nie od dziś wiadomo, że bez ryzyka nie ma zabawy, stateczność to po 90-tce, a i też nie zawsze. Skakanie przez ogień było swego rodzaju próbą – do oddania skoku przez ognisko potrzeba prawie takiej samej odwagi jak do zagadania do wybranki. Przy okazji, chwilowe powierzenie swojego ciała i duszy ogniowi podczas oddawania skoku, działało oczyszczająco i otwierało nas wewnętrznie na płynące od ognia błogosławieństwo. W ognisku składano także ofiary dla bogów – mięso czy miód pitny mile widziane. Opowiadano mi także, że jeśli ktoś był w solidnej miłosnej desperacji, musiał wyjąć z palącego się ogniska zwęglony kawałek mięsa i spożyć go – w zamian za to trzeba było oddać do ognia świeży kawałek mięsiwa wraz z odrobiną swoich włosów. Miejmy tylko nadzieje, że nie często ktoś wyjmował zwęglone mięso z włosami poprzednika/poprzedniczki – chociaż może i na tym polegało to późniejsze wzajemne przyciąganie i tworzenie się nowych par?
Kolejnym ważnym elementem kupalnocki były rytuały wodne. Do dziś rodzice zabraniają dzieciom kąpieli w jeziorach i innych kąpieliskach przed tą datą. Większość ludzi nie wie skąd się to wzięło, sugerują się tym, że prawdopodobnie wcześniej woda jest za zimna. Wcześniej panowało przekonanie, że wcześniejsze pływanie może zakończyć się niemiłymi niespodziankami – jak na przykład bliskie spotkanie z utopcem, wodnikiem lub innym upirem wodnym.
Dla panien najważniejszym rytuałem powiązanym z wodą jest puszczanie wianków. Rytuał ten ma na celu wywróżyć młodej dziewczynie szanse na jej zamążpójście i czas w jakim to nastąpi. W tym celu przygotowuje się wianki z kwiatów polnych i leśnych, miłosnych ziół i podczepia się do nich płonące łuczywo lub świecę. Jeśli panna nie szuka miłości w pobliżu lub ma ukochanego przebywającego z dalszych stron, który nie uczestniczy w obrzędzie, oznacza swój wianek – w dobrym guście jest nie wyławianie takiego wieńca przez kawalerów. W jednym i drugim przypadku, jeśli wianek nie przewróci się i dopłynie do brzegu, lub zniknie z pola widzenia, stanowi to pozytywną wróżbę – szybkie dobicie do brzegu, mówi o niedługim czasie do zaślubin, odpłynięcie w dal stanowi natomiast prawdopodobieństwo dłuższego oczekiwania. Złą wróżbą jest spłonięcie wianka, które oznacza wypalenie się miłości i spalenie planów, oraz przewrócenie się wianka, gdy źródło ognia wpadnie do wody i zgaśnie, pewne jest szybkie wygaśnięcie uczuć ze strony partnera.
Przy brzegach i zakolach na wianki czekali chłopcy. Ten, któremu udało się wyłowić wianek musiał udać się z powrotem do towarzystwa, gdzie szukał właścicielki owej ozdoby. Dzięki temu pary mogły spędzić wspólnie noc, mając ku temu odpowiednie przyzwolenie. Jeśli partnerzy przypadli sobie do gustu, nic ich nie ograniczało, natomiast jeśli niezbyt sobie odpowiadali, to tak czy inaczej musieli wspólnie spędzić czas, choćby na rozmowie czy spacerowaniu – kto wie, może i tak coś zaiskrzy.
Oprócz dwóch najważniejszych rytuałów, przez cały czas trwania kupalnych zabaw można było sprawić sobie inne wróżby. Między innymi wróżono płeć dziecka, dostatek małżeński, dobrobyt w gospodarstwie i tym podobne. Najczęściej wróżyło się z polnych kwiatów, które należało zrywać a całkowitej ciszy i milczeniu – dlatego wybierano się po nie w odleglejsze części lasu, jak najdalej od zgiełku towarzystwa. Najpopularniejsze rośliny, z których można było odczytać wróżbę to maki, dziki bez, rumianek, krwawnik, bylica czy wrotycz. Wróżono także z wody w studni, odbicia w tafli jeziora czy zwęglonego w ogniu drewna. Każdy, kto brał udział w obchodach zapewniał sobie przychylność bogów, powodzenie, dostatek i szczęście przez cały rok.
Noc Kupały jest zdecydowanie najbardziej namiętną nocą roku. Sprzyja temu oczywiście przyzwolenie na romanse i ogólnie panująca swoboda seksualna. Święto to wbrew przekonaniu nie było obchodzone tylko przez młodych – uczestniczyły w nim także pary z długim stażem, w celu odświeżenia i umocnienia swoich relacji. Wspólne skoki przez ognisko cementowały związek. Starsi, nie brali udziału w zabawach i rytuałach przeznaczonych tylko dla dziewcząt i kawalerów.
Dla wzmocnienia kupalnych czarów, wszystkie kobiety mogły używać specjalnych mazideł, które potrafiły swym zapachem zawrócić w głowie mężczyznom. Najczęściej sporządzało się je przy użyciu miodu, czarnego bzu, odrobiny nalewki malinowej – oczywiście najlepsze mazidła sporządzane były przez lokalne baby i szeptuchy – więc pozostałe składniki pozostawię jako element słodkiej tajemnicy.



