W tym miesiącu mieliśmy okazję uczestniczyć w ciekawych warsztatach organizowanych przez Slow Las. Warsztaty pod nazwą Pszczela Niedziela odbyły się na świeżym powietrzu, w towarzystwie pięknej pogody. Dzisiaj opowiem wam kilka słów o samych warsztatach. O pszczółkach możecie przeczytać – tutaj i tutaj – oprócz samego opisu, zamieszczam także fotorelację z naszego domku i wylęgu pierwszych lokatorów.
W cichej spokojnej okolicy, słychać było tylko szum drzew, znad którego rozchodziły się odgłosy pracy niczym w ulu. Warsztaty nakierowane były głównie na dzieci, które miały dowiedzieć się czegoś ciekawego o pszczółkach murarkach oraz własnoręcznie zbudować dla nich domek. Była okazja, aby sprawdzić swoje zdolności manualne i wybudować pszczeli apartament, który każdy zabierał później do domu. Dla każdego domku przewidziani już byli także lokatorzy – każdy uczestnik otrzymał kokony z pszczółkami, które po powrocie do domu należało umieścić w hoteliku i tylko czekać aż się wylęgną. Jednak jak to w takich przypadkach często bywa, przy budowie domków najlepiej bawili się… dorośli. Tak, mówię tu między innymi o sobie 🙂 Ale dzieci zapałem i pracowitością nie ustępowały dorosłym.
Organizatorzy zadbali o każdy szczegół. Na stole czekały termosy z wodą, każdy mógł zrobić sobie kawy czy herbaty a także napić się chłodnej wody. Przy stoliczku z napojami stały także dzbanki pełne ziół, między innymi świeżutkiej dopiero zerwanej mięty, która po dodaniu do wody doskonale chłodziła i orzeźwiała. Ja oczywiście jako kompletnie zafiksowana na punkcie mięty, więcej liści zjadłam „na surowo”, niż dodałam do wody, także za jednym zamachem zaliczyłam też lunch.
Na uczestników czekały także wcześniej przygotowane akcesoria oraz składniki do budowy domku. Deski, deseczki, gwoździki, trzcinki i wiele innych przedmiotów, których mogliśmy użyć. Jak to w lesie, do dyspozycji mieliśmy także surowe drewno, szyszki i inne ozdoby lasu. Ci bardziej kreatywni, mogli docinać i szykować sobie elementy wyposażenia hoteliku samodzielnie, co umożliwiały oddane do użytku narzędzia.
Część techniczna, czyli budowanie, poprzedzone było prelekcją, na której mogliśmy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o pszczółkach. Uczestnikom przekazane zostały także wszelkie niezbędne informacje, o tym jak zbudować domek i jaką później rolę on spełnia. Taka forma rozrywki była zarazem ekscytująca jak i pożyteczna. Wspólne tworzenie przypadło do gustu i starszym i młodszym.
Po budowie mieliśmy czas na relaks i odpoczynek w leśnym zaciszu. Było ognisko i kiełbaski. Po zjedzeniu dzieci rozbiegły się na wszystkie strony świata, by bawić się w chowanego, skakać na trampolinie, głaskać baranki i robić inne niebezpieczne rzeczy, które my w ich wieku także robiliśmy – na przykład wspinać się na drzewa (tutaj oczko do mojej córki).
Podsumowując, warsztaty były bardzo udane. Bawiliśmy się świetnie i wynieśliśmy z nich wiele ciekawej wiedzy. Polecam obserwować Slow Las – klik – na pewno w najbliższym czasie pojawią się kolejne ciekawe wydarzenia.


